• 1.png
  • 2.png
  • 3.png
  • zaba.jpg

Kiedy masz depresję, to tak jakby żyć gdzieś, gdzie codziennie pada śnieg.

W wyniku samobójstwa co roku ginie więcej ludzi, niż w wypadkach drogowych. W zeszłym roku tylko w Polsce samobójstwo popełniło 5 276 osób. 11 139 osób próbowało się zabić. W 2017 roku co 47 minut ktoś chciał się zabić.*

Od roku próbuję zaakceptować, że jestem chora. W ciągu roku słyszałam, że jestem leniwa, niesłowna, szukam wymówek, jestem kiepskim liderem, inni dają radę, popatrz na X czy Y. Nie wiem jak w Twoim kraju, ale w moim doba ma 24 godziny. A w ogóle to jak mogłaś związać się z osobą z depresją? Ja bym nie mogła, oni tylko leżą w łóżku. Że Ty masz depresję? Dobre sobie, przecież dopiero co śmiałaś i opowiadałaś, że byłaś ostatnio na imprezie. Ale na moją nie przyszłaś, taka z Ciebie koleżanka. Ja Ci powiem, Amanda, Ty to tak dziadziejesz. Co, dziewczyna Ci nie pozwala wychodzić z domu? Że niby jesteś zmęczona? A czym? Przecież Ty nic nie robisz, Amanda, no nie oszukujmy się. Ja to na cały etat tutaj, na cały etat tam, udzielam się w organizacji bycia wredną pizdą, wysyłam dzieciom w domach dziecka moje sztuczne zęby zamiast uśmiechu, a w ogóle to wróciłam na studia! A tak o, wiesz, zrobić doktorat z wbijania ludziom szpilek w dupę.

Może są to delikatniejsze osoby. Jak rodzice, cicho obserwujący i czasem dopytujący dlaczego się nie weźmiesz za siebie? Córka Stachowiaków już dom, męża i awans, dzieci dwójkę, a Ty.

Ktokolwiek by to nie był, dajcie im poniższy tekst do przeczytania. Tekst nie jest mojego autorstwa, to przypadkowy komentarz z Reddit, ale mojego tłumaczenia.

Nie przeczytajcie lepszego, piękniejszego i prawdziwszego opisu depresji, niż to:

Kiedy masz depresję, to tak jakby żyć gdzieś, gdzie codziennie pada śnieg.

Czasami spadnie tylko parę centymetrów. To upierdliwe, ale ciągle jesteś w stanie iść do pracy, zrobić zakupy. Jasne, może odpuścić sobie siłownie i urodziny kolegi, ale CIĄGLE pada i kto wie jak się pogoda rozwinie w ciągu nocy. Najlepiej więc nie ryzykować i zostać w domu. Twój znajomy to zauważy, ale pewnie uzna, że jesteś po prostu niesłownym, leniwym dupkiem.

W niektóre dni spadnie i z pół metra śniegu. Spędzisz godzinę odśnieżając podjazd i spóźnisz się do biura. Plecy i dłonie bolą od dzierżenia łopaty. Wyjdziesz wcześniej z pracy, bo na zewnątrz naprawdę robi się nieciekawie. Twój szef to zauważy. Czasami spadnie śnieg wysoki na ponad metr. Odśnieżasz cały ranek, ale wciąż spada świeży śnieg. Nie dasz rady iść do pracy, ani nigdzie indziej. Jesteś obolały i zmęczony, więc wracasz po prostu do łóżka. Zanim się obudzisz, wszystko, co zrobiłeś, znowu jest zasypane śniegiem. Wygląda na to, że Twój telefon dzwonił, świeci od powiadomień. Ludzie się zastanawiają, gdzie jesteś. Nie czujesz się na siłach, żeby oddzwaniać, jesteś zbyt zmęczony od ciągłego odśnieżania. W dodatku ich domy nie są tak zasypywane śniegiem, jak Twój, więc nie rozumieją dlaczego utknąłeś w domu. Oni po prostu sądzą, że jesteś leniwy i słaby, choć rzadko powiedzieliby Ci to w twarz.

Tygodniami może trwać też burza śnieżna. Kiedy otwierasz drzwi, widzisz tylko ścianę śniegu. Prąd raz co raz gaśnie, bo śnieg uszkodził słupy elektryczne. Jest za zimno, żeby usiąść na kanapie w salonie, więc wracasz do łóżka w ciuchach. Kuchenka i mikrofalówka nie działają więc jesz kawałek na wpół zamrożonej pizzy i nazywasz to obiadem. Ostatni prysznic wziąłeś trzy dni temu, ale jak miałbyś teraz się umyć? Jest ci zbyt zimno, żeby robić cokolwiek innego poza spaniem.

Czasami ludzie zasypiają na zimę. Zimno wkrada się do ich domów. Zero komunikacji ze światem zewnętrznym. Kończy się jedzenie. Co możesz niby zrobić? Drążyć tunel w 1,5metrowym śniegu własnymi rękami? Jak daleko jest pomoc? Czy dasz radę się do niej dostać przez zamieć? Jeżeli nawet, to czy będą Ci w stanie pomóć w takim stanie? Może w tym domu czeka Cię śmierć, ale też umrzeć możesz, jeżeli postanowisz wyjść na zewnątrz. Rzecz w tym, że jak ciągle pada śnieg, Ty stajesz się coraz bardziej wycieńczony.

Jesteś zmęczony ciągłym odczuwaniem zimna. Jesteś zmęczony ciągłymi zakwasami od odśnieżania, ale jeżeli nie będziesz tego robił w lżejsze dni, to nie poradzisz sobie z tym, co przyniosą te cięższe. Wściekasz się na śnieg, co mało śnieg obchodzi. To tylko chemia, skrystalizowana para wodna, jedno z oblicz natury. Trwa beztrosko, nieświadomie i niezależnie, czy pochowa tylko Ciebie, czy cały świat.

Poza tym śnieg może się gromadzić też w innych miejscach, gdzie nie dojdziesz ze swoją łopatą. Czasami są to miejsca, których nie możesz nawet dostrzec. Może śnieg zalega na dachu. Może jest w górach za Twoim domem. Może spaść jednego dnia lawina i zdmuchnąć Twój dom do fundamentów. I Ciebie, razem z nim. Sąsiedzi będą mówić, że co za wstyd, nie mogą zrozumieć. Przecież tak dobrze szło Ci to odśnieżanie.

Nie wiem, jak to wyglądało dla Anothony’ego Bourdaina czy Kate Spade.

(Czy Robina Williamsa, Alexandra McQueena, Aviciego i setek innych)

Wygląda na to, że uderzyła w nich lawina, ale wcześniej mogła być to długa i ciągnąca się zima. Może usilnie każdego dnia odśnieżali. Może nie. Czasami odśnieżanie i tak nie wystarcza. Ciężko powiedzieć, kiedy patrzysz na to z zewnątrz, ale ważnym jest zrozumieć, jak to może wyglądać od środka.

Mocno wierzę w to, że zrozumienie i współczucie może być podstawą efektywnego działania. Ważnym jest, aby zrozumieć czym jest depresja, co się w związku z nią odczuwa, jak to jest żyć z nią. Dzięki temu jesteś w stanie pomóc ludziom, zarówno pojedynczym jednostkom, jak i ogółowi borykającemu się z tą chorobą. To nie o to chodzi, że zrzucę na Ciebie taki potok gównianych informacji, żeby spieprzyć Ci dzień. Wiem, że to nieco obrzydliwe czytać to, co powyżej jest napisane i zdaję sobie sprawę, że to nic przyjemnego być w pobliżu takiej sytuacji. Dlatego ludzie nas odpychają.

Nie mam nic do powiedzenia osobom z depresją, jak np. “dajesz z tym odśnieżaniem!”, “napieprzaj tą łopatą!”. To niedorzeczne. Oczywiście, że odśnieżasz najlepiej, jak możesz, do momentu aż fizycznie już nie dajesz rady kontynuować. No bo kto chce zamarznąć na śmierć we własnym domu? Każdy wie, o jaką grają stawkę. Ta wiadomość jest dla wszystkich innych. Weź tę pierdoloną łopatę i pomóż swojemu sąsiadowi. Dorwij mini pług śnieżny i przyczep go do swojego auta, odśnież swoją okolicę. Wyślij petycję do Rady Miejskiej, żeby zamówili więcej ciężarówek rozsypujących sól.

Depresja to zjawisko chemiczne, fizyka, dokładnie tak, jak śnieg. Tak jak pogoda, jest to proces bezmyślny, ale potężny i nieprzewidywalny. Z ogromnym potencjałem do dewastacji. Ale to tak, jak ze zmianą klimatu. Nie oznacza to, że jesteśmy bezsilni. Jeżeli chcemy przestać tracić tak wielu ludzi z powodu tej choroby, wymaga to od nas reakcji na każdym poziomie.

Wszystkich, którzy odnaleźli się w tym opisie jak w niczym innym zapraszamy do działania ... mamy niekonwencjonalne metody radzenia sobie z tym problemem !

 

Żródło:

www.hakierka.pl